O parafii
- Informacje ogólne
- Historia
- Budowa
- Patron
- Księża
 
Informacje
- Biuro parafialne
- Aktualności
- Nabożeństwa
- Sakramenty
- Salki do wynajęcia
 
Różne
- Pielgrzymki - Wyjazdy
- Wspólnoty
- Dzieci
- PZ Caritas
- Festyn Łukaszowy
- Rada osiedla
 
- Władze kościelne
- Nauka Kościoła
- Modlitwy
 
- Zdjęcia
- Linki
- Inne
 
Strona główna
Księga gości
e-mail

DLA DZIECI

 


Listy do św. Pawła - pisane przez dzieci w czasie spotkań adwentowych 2008

Drogi św. Pawle

Mam na imię Kamil i mam 8 lat. Chodzę do drugiej klasy. W czasie rorat w tym roku mówiliśmy o Tobie i wędrowaliśmy Twoimi śladami. Moi rodzice brali ślub akurat w dzień Świętej Rodziny. Mam nadzieję, że to znak i Święta Rodzina czuwa nad nami. Wybrałem list do Efezjan, żeby na niego Tobie odpowiedzieć. Mówisz w nim o rodzinie. Zgadzam się z tym listem. Jest bardzo piękny i powinniśmy tak postępować, jak nam mówisz. Jeśli w rodzinie są problemy odpowiedź na nie jest w tym liście. Niektórzy ludzie robią źle, bo nie uczą swoich dzieci szacunku do siebie i innych ludzi. Nie szanując innych, nie szanujemy też Pana Boga. Bo Bóg jest w każdym z nas. A niektórzy nawet zabijają dzieci. Dziękuje Ci za wszystkie listy. Za list do Efezjan, Rzymian, Tytusa, Kolosan, Tymoteusza, Hebrajczyków, Filemona, Galatów, Koryntian, Tesaloniczan.

Pozdrawiam Cię: Kamil Glazik.

Na rok św. Pawła piszę do Ciebie św. Pawle. Jesteś jedną z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie katolickiego świata i najdonioślejszych głosów, jakie kiedykolwiek dane było słyszeć ludzkości. Św. Pawle, po prześladowaniu chrześcijan i po męczeńskiej śmierci Szczepana. Jadąc do Damaszku Bóg przerwał Ci dalsze zamiary prześladowań, poprzez oślepiający błysk, gdy ujrzałeś Jezusa. A jednak dostąpiłeś miłosierdzia, ponieważ uczyniłeś z nie świadomości w niewierze. Bóg wybrał sobie Ciebie za narzędzie byś głosił imię Pana. Poprzez swoją działalność głoszenia ewangelii, ile musiałeś wycierpieć dla Imienia Pana, będąc skazany na śmierć od ścięcia mieczem. Św. Pawle, za Twoim wstawiennictwem uproś nam by w naszej Ojczyźnie nie zabrakło odważnych głosicieli ewangelii. Proszę uproś nam liczne i święte powołania zakonne i misyjne. Proszę, Cię dla naszego proboszcza o wytrwałość w podjętym przez biskupów nakazie budowy świątyni materialnej i duchowej. Proszę dla mnie i mojej rodziny o silną niewzruszoną i wytrwałą wiarę.

Maria Radziejewska z parafii p.w. św. Łukasza Ewangelisty.

List do Pawła

(odpowiedź na List do Galatów)

Pokój Tobie i wszystkim braciom, którzy są z Tobą. Piszę do Ciebie w odpowiedzi na Twój list, który zaraz po otrzymaniu odczytałem i który bardzo mnie poruszył.

Drogi Pawle cieszę się niezmiernie z Twojego listu skierowanego do mnie w tych trudnych czasach, w liście swym piszesz o prawdziwości jedynej Ewangelii Chrystusowej, tej którą głosiłeś mi wraz z innymi braćmi. Wierzę, że jest tak jak mówisz i przez wzgląd na Twoją przemianę jestem w pełni przekonany o tym, że słowa te nie są wymysłem ludzkim lecz objawił Ci je sam Jezus Chrystus. Urzekło mnie Twoje oddanie głoszeniu Dobrej Nowiny i nie zabieganie o względy ludzkie lecz o względy u Boga. Świadectwo, które ukazujesz w tym liście, niezwykle do mnie przemawia. Na Twoim przykładzie dostrzegam jak ważne jest kroczenie drogą, którą wyznaczył nam Pan, pomimo niepowodzeń i przeszkód. Twoja postawa względem pogan jako ludzi równych obrzezanym napawa mnie nadzieją gdyż sam wywodzę się z kultury pogańskiej, choć od urodzenia jestem wychowywany jako chrześcijanin. To, że upomniałeś Kefasa, gdy w towarzystwie innych Żydów odsuwał się od pogan i zarzuciłeś mu nieszczere postępowanie wobec nich jest niezbitym dowodem na Twoją stanowczość i chęć wprowadzania ludzi na właściwą drogę. Dalej w liście poruszasz problem Prawa. Słowa Twe, jak już pisałem, napawają mnie ogromną nadzieją. Raduje się me serce gdy czytam: „Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo, czy też z powodu posłuszeństwa wierze?”. Świadomość, że usprawiedliwienie moje mogę osiągnąć dzięki wierze w Chrystusa, który umarł na krzyżu za mnie a nie umarł na darmo, gdyż umożliwił mi usprawiedliwienie przez wiarę w Niego, budzi we mnie nadzieję na życie wieczne. Piszesz o obietnicy danej Abrahamowi przez Boga, której nie może obalić Prawo, które zostało ustanowione ze względu na przestępstwa aż do przyjścia Potomka, którym jest Jezus Chrystus. Dzięki Twojemu wyjaśnieniu rozumiem jakie zadanie ma Prawo. Jako nasz „wychowawca” miało przygotować nas na przyjście Mesjasza i prowadzić nas ku Chrystusowi. Teraz, gdy Syn Boży nadszedł, nie podlegamy już wychowawcy jakim było Prawo. Wszyscy staliśmy się synami Bożymi dzięki przyjściu Syna i poprzez wiarę w Niego. Wspólnota dzieci Bożych, jaką tworzymy wszyscy ochrzczeni, znosi wszelkie podziały. Nie ma już ani Żyda ani poganina. Z Twoich słów wynika, że wszyscy jesteśmy równi i w ten sam sposób możemy sobie zasłużyć na usprawiedliwienie. Tak też wszyscy mamy udział w obietnicy, którą otrzymał Abraham. Piszesz o Duchu, którego zesłał na nas Bóg po tym jak otrzymaliśmy przybrane synostwo przez ofiarę Jezusa Chrystusa. Duch ten zrównał nas, przez co jestem równy tym, którzy wzrastali w Prawie i tak samo jestem dziedzicem z woli Bożej. Pawle, za Twoim przykładem, poruszony Twymi słowami, chcę przyjąć wolność, którą głosisz. Wolność Ewangelii, pomimo prześladowania tych, którzy podążają tą drogą, gdyż jak piszesz ku wolności wyswobodził nas Chrystus. Pragnę, z pomocą Ducha, wytrwać w wierze i wyczekiwać sprawiedliwości na równi z obrzezanymi. Wspominasz również o miłości do bliźnich i wolności. Zgadzam się z Tobą całkowicie, że istotą miłości, która często jest nam tak obca, jest służenie innym w myśl słów Jezusa: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Częściej zachowujemy się jednak jak stado wilków, w którym każdy warczy na innych i nawet ich kąsa by osiągnąć swój cel. Przy końcu listu podajesz ciało jako źródło takich grzechów jak nierząd, nieczystość, nienawiść, wyuzdanie, pogoń za zaszczytami. Przyznaję Ci Pawle rację i dziękuję że o tym wspomniałeś w tym liście. Ciało nie kontrolowane przez ducha, który oddany jest Chrystusowi służy źle. Owocami współpracy ciała z Duchem są miłość, uprzejmość, opanowanie. Tak więc tam gdzie Duch rządzi ciałem tam jest dobro a gdzie ciało poddane jest samowoli, pojawia się zło. W życiu według Ducha pomaga nam Chrystus, z którym to jak piszesz, ukrzyżowaliśmy nasze ciała wraz z jego żądzami. Tak więc mamy żyć według zasad Ducha. Zbliżając się ku końcowi chciałbym Ci Pawle podziękować za wskazania, które przekazujesz w ostatniej części listu. W dzisiejszych czasach szczególnie musimy zwracać uwagę by nie upaść. Dotyczy to także ludzi wkoło nas, tak często upadają tuż pod naszymi nogami a my im nie pomagamy. Masz rację pisząc, że powinniśmy sprowadzać bliźnich na właściwą ścieżkę lecz być także czujnym i uważać na pokusy dotyczące nas samych.

Dziękuję Ci Pawle za ten list. Pozwolił mi wiele zrozumieć i jest niewątpliwie drogowskazem na drodze mojego życia. Będę się starał wykonywać nakazy i stosować się do przestróg i zasad w nim zamieszczonych. Wierzę, że Twoje słowa pomogą mi dążyć do usprawiedliwienia i zbawienia. Proszę Cię Pawle o wstawiennictwo u Pana naszego, wyproś mi łaski potrzebne do realizacji mojego powołania. Tobie nich Bóg błogosławi w dalszej pracy apostolskiej i szerzeniu Dobrej Nowiny.

Wojciech

Kochany Święty Pawle!

Dziękuję Ci za Twój list. Wiesz jak bardzo lubię dostawać listy, zwłaszcza długie, a ten, pomimo iż jeden z Twoich najkrótszych listów, jak na dzisiejsze czasy i fakt, że jest to powoli zanikająca forma komunikacji, jest bardzo długi.

Na początku chciałabym wyrazić swą niezmierzoną radość, w związku z tym, że dostąpiłeś tej wspaniałej łaski nawrócenia i zamiast niszczyć budujące się dobro, sam głęboko przyczyniasz się do jego wzrostu. Cieszę się, że z tak żarliwego wyznawcy judaizmu, stałeś się gorliwym głosicielem Chrystusa i Jego Ewangelii.

Z wielką fascynacją czytam również, ile wspaniałych podróży udało Ci się odbyć. Rozumiem, że były to podróże misyjne, które miały głównie na celu głoszenie Dobrej Nowiny, ale musisz także przyznać, że przy tej okazji udało Ci się zobaczyć wiele pięknych rzeczy, poznawać kulturę… Podejrzewam, że na Tobie nie musiały one zrobić takiego wrażenia, ale ja, patrząc na to z perspektywy człowieka mieszkającego w klimacie umiarkowanym i w państwie, które nie może poszczycić się tak odległa historycznie i bogatą kulturą, podejrzewam, że dla mnie byłoby to ogromnym przeżyciem. Psalmy pochwalne na cześć stworzonego świata zapewne same wypływałyby mi na usta.

W swoim liście umieściłeś wiele cennych myśli… Chciałabym się odwołać do kilku z nich. Po pierwsze bardzo Ci dziękuję za przypomnienie o tym, „że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa(…), jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia.”. Czasem tak ciężko jest pamiętać o tym, żeby oprócz zimnego Prawa zainstalować w sobie Ducha…Generalnie w życiu wolimy dostać parę wytycznych, nawet jeśli jest ich bardzo dużo, to jednak lubimy sobie tak konkretyzować - „aha, czyli jak ja zrobię to i to, to będę zbawiony, czyli zostały mi jeszcze te dwie rzeczy, a tamte mam już zaliczone.” To taki bardzo ludzki sposób myślenia. Wtedy faktyczne, tak jak dalej piszesz krzyżowa śmierć Chrystusa, byłaby całkiem daremna. W naszej wierze nie byłoby tyle Miłości, a jedynie przepisy, a Bóg jawiłby się nam raczej jako surowy sędzia, a nie sprawiedliwy i miłosierny Ojciec, który z Miłości do nas oddał nawet swego jedynego Syna dla naszego zbawienia… My tak po ludzku, według jakichś kodeksów, a przecież Boża logika jest dla nas tak naprawdę nie do pojęcia!

To wiara jest dla nas źródłem wyzwolenia, źródłem prawdziwej mocy w Bogu, źródłem, z którego czerpać możemy Jego Ducha. Jak często spłaszczamy nasze uczynki do zwykłej powinności, obowiązku i to takiego, za który coś nam się należy - Zbawienie. Tak jakbyśmy uważali, że jesteśmy sami w stanie na nie zasłużyć. Łatwo wtedy zbłądzić i niedaleka jest droga do uznania, że Bóg, wiara w Niego - to wszystko nie jest mi potrzebne, bo jeśli będę trzymać się Prawa, to przecież, jeśli przyszłoby mi stanąć przed Sądem Ostatecznym, to zostanę zbawiony.

Z niezwykłym rozrzewnieniem czytam Twój list, ponieważ widzę, jak wyrażasz w nim niesamowitą Miłość do Galatów. Zwracasz się do nich jak do swych ukochanych dzieci. Jak bardzo Ci na nich zależy! Na tym, żeby nie zginęli, żeby nie zaprzepaścili tego, co udało im się wspólnie z Tobą wypracować, aby nie burzyli z taką łatwością tego, co trzeba było budować od podstaw.

W końcu piszesz o Miłości… Miłość łączy się z wolnością, bo bez wolności nie ma prawdziwej Miłości. Naszą wolność i Miłość należy prawidłowo ukierunkować - tak aby mogła ona wydać obfity plon. Dlatego nie w stronę egocentryzmu, ale otwarcia się na ludzi, a wręcz oddania się im, wzajemnego służenia, poświęcania się sobie… Bardzo mądrze piszesz, że skoro „jeden drugiego kąsa i pożera”, trzeba uważać by się nie zjeść. Kiedy nazywasz to w taki sposób, z jednej strony oczywisty, a z drugiej taki ostry, dopiero widzę jak bezsensowne są te wszelkie kłótnie czy spory, które wynikają tylko i wyłącznie z braku wzajemnej Miłości. Tak… Jakie to okropne, gdy ludzie, którzy tworzą Wspólnotę w Jezusie, sami siebie próbują zniszczyć. Jeżeli Ci, którzy wybrali Chrystusa na swego Pana i Zbawiciela, nie mogą na siebie wzajemnie liczyć, to do kogo tak naprawdę mogą się zwrócić, komu zaufać?

Dziękuję Tobie za wyjaśnienie mi tego, dlaczego chcąc czynić dobro, jednak stale upadam, dlaczego sama często stojąc na rozdrożu i zastanawiając się, którą z dróg wybrać stwierdzam, że obie są równie pociągające, chociaż zawierają w sobie zupełnie inne podejście do Boga, inaczej ustosunkowują się do tych nadrzędnych w życiu wartości… „Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało i stąd nie ma między nimi zgody” Dlatego często pomimo szczerych chęci ostatecznie przegrywamy. Każdy nasz dzień, każdy czyn, wszystko to jest wynikiem nieustannej walki w nas samych - ciała z duchem, dobra ze złem… Czasem człowiek zastanawia się nad sensem tej walki, ma ochotę się zbuntować, bo po co tyle wysiłku, skoro i tak człowiek ma grzeszną naturę, czyli prędzej, czy później upadnie… Lecz gdy wymieniasz owoce ducha, myślę, że mało kto jest w stanie stwierdzić, że nie warto. Kto z nas nie chciałby, żeby słysząc: miłujący, radosny, cierpliwy, uprzejmy, dobry, wierny, łagodny, opanowany; mógł pomyśleć o sobie? Kto z nas nie chciałby, żeby taki był właśnie opis nas samych, żeby to były nasze cechy rozpoznawcze, coś , co jest z nami na trwałe związane? I jeszcze pamiętając o tym, by nie szukać w tym wszystkim „próżnej chwały”, czyli nie próbować stać się takim dla takich niskich pobudek, jak np. to jak postrzegają nas inni. Nie oczekiwać dostrzeżenia, docenienia. „Bo kto uważa, że jest czymś, gdy jest niczym, ten zwodzi samego siebie”.

Piszesz także, że każdy z nas powinien znaleźć „powód do chluby w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim”. Zdarza się tak, że porównujemy siebie z innymi i czasem to wychodzi nam na korzyść - jeśli przyczynia się do naszego wzrostu duchowego. Często jednak zapominamy, że „komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12, 48b) i to nas gubi… Bo widząc postępowanie ludzi, którzy mało z siebie dają, sami przestajemy od siebie wymagać. Jednak zdarza się i tak, że próbując naśladować kogoś wielkiego i wspaniałego, chcemy osiągać, dokładnie to samo, nie patrząc na własne siły. Gdy nie jesteśmy w stanie dokonywać tak wspaniałych rzeczy, jak inni, przestajemy wierzyć we własne możliwości i sens naszego istnienia, skoro pewnych rzeczy dla tego świata nie możemy zrobić. Dlatego odnajdywanie w sobie samym tych pozytywnych wartości jest chyba najwłaściwszą drogą.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję Ci za Twój list, który wśród natłoku tylu spraw, jednak zmusił mnie do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad Twoimi słowami. Dobrze jest porozmawiać o wierze i o tym jak powinniśmy postępować, co jest dobre, a co złe, bo to pozwala odnaleźć się jakoś w dzisiejszym świecie, który nie lubi stawiać pytań o głębię, o sens istnienia, w końcu o Boga; w świecie, który woli wystawiać gotowe recepty na życie niż pozwalać człowiekowi na własne przemyślenia. Zabieram sobie głęboko do serca jedne z Twoich ostatnich słów: „nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie a ja dla świata.”. Postaram się, aby słowa te przyświecały mi przez kolejne dni mojego życia.

 

M.G.


Listy napisane przez dzieci do PANA JEZUSA
w czasie adwentowego oczekiwania na pamiątkę Bożego Narodzenia w roku 2007

  „Kochane Dzieciątko Jezus” 

Mam na imię Szymon i mam 10 lat. Codziennie uczę się i poznaję coś nowego. Obecnie chodzę z mamą i rodzeństwem na roraty na których nasz proboszcz prowadzi pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Wszyscy w niej uczestniczymy. Pokazuje nam kolorowe zdjęcia i opowiada o miejscach które na nich widać. Bardzo mi się to podoba pewnie jak bym miał zajrzeć do książki to by mi się nie chciało. Dziękuję Ci Dzieciątko Jezus za to, że uczysz nas wiary, miłości i nadziei. Pragnę aby moje serce było zawsze twoim domem.

Szymek 

„Małe Dzieciątko Jezus”

U nas nie ma wypoczynku - jest pośpiech. Mama wraca o 16 10 , tata czasami po 17 10 . mamy nianią do mojej młodszej siostry Kasi. Chodzimy na roraty i mamy mało czasu. Niania uczy Kasię mówić różne rzeczy np. mama, tata, Maryja i Anioł. Wszyscy jesteśmy zdrowi za co dziękujemy Tobie.

Milena z parafii Św. Łukasza Ewangelisty

„Kochany Panie Jezu”

  Dziękują za Twoją bezcenną miłość, wysoką jak niebo, ogromną jak ziemia i głęboką jak ocean. Pomóż mi cieszyć się Twoją miłością i przekazywać ją innym. Jak cudownie wiedzieć, że zawsze mnie kochasz.

Jakub

„Kochany Jezu”

Mam 8 lat i z niecierpliwością czekam na Twoje narodziny oraz na I Komunię Świętą. Teraz chodzę na roraty by być bliżej Ciebie i lepiej Cię poznać. Jesteśmy z mamą teraz same, bo tata i dziadek wyjechał daleko, do pracy. Bardzo bym chciała, aby wszyscy w mojej rodzinie byli zdrowi, a najbardziej babcia, bo ma chore serce. Bardzo za nimi tęsknię i pragnę, żebyśmy byli już razem.

Twoja Oliwia 

„Drogi Panie Jezu”

To ja Ania, mam 8 lat. W przyszłym roku pierwszy raz przystępuję do I Komunii Świętej. Mam tremę, ale wiem, że pomożesz mi to przeżyć w spokoju i skupieniu. Jestem bardzo szczęśliwym dzieckiem, ponieważ moja rodzina bardzo się kocha. Tylko tata pracuje, ale dzięki temu mama jest w domu i opiekuje się mną, moim bratem i siostrą. Dziękuje Ci Jezu za opiekę nad nami.

Ania 

„List do Pana Jezusa”

Dziękujemy Ci Panie Jezu za siły i wiarę, które nam dajesz a szczególnie tatusiowi, który pracuje do późna ale zawsze przyjeżdża z nami do kościoła na roraty na czas. Mamusia była pielęgniarką, ale Pan Jezus wziął ją tam do siebie do nieba, żeby leczyła tam chore dusze. Tatuś bardzo ciężko pracuje, ale zawsze znajdzie czas, żeby iść do kościoła, pomodlić się za mamusię. Staramy się pomagać tatusiowi, ale nie zawsze nam to wychodzi, nie zawsze jesteśmy grzeczni i posłuszni, ale chcielibyśmy złożyć obietnicę poprawy.

Bydgoszcz 10 grudnia 2007r.

„Kochany Jezu!”

Nie bardzo wiem co Ci napisać, ale opowiem Ci trochę o sobie. Mam 8 lat i przygotowuję się do I Komunii Świętej. Jestem niepełnosprawny, chociaż rodzice mówią mi, że jestem sprawny tylko trochę inaczej. Bardzo mi przeszkadza moja inna sprawność, nie mogę wielu rzeczach dorównać moim kolegom i jest mi z tym bardzo źle. Moja mama powtarza mi, że Bóg obdarował mnie w zamian za to innymi talentami tylko muszę je w sobie odkryć, a to, że nie mogę czegoś zrobić to jest takie umartwianie się i jak ofiaruję to Matce Bożej za cierpiących lub umierających to im będzie lżej i w ten sposób trochę im pomogę. Jeszcze nie do końca to rozumiem, ale jeżeli dzięki temu komuś ma być lepiej to i mnie jest łatwiej znieść moje niedole. A w skrytości serca, Jezu marzę o tym żeby być zdrowym, bo wierzę, że przyjdzie taki dzień, że Pan Bóg spojrzy na mnie i powie „No dobrze Macieju bądź zdrowy!” A na razie jak mówi mama Bóg uczy mnie cierpliwości i w ten sposób umacnia moją wiarę, bo takiego właśnie potrzebuje mnie Pan. To chyba na razie wszystko Mój Jezu spotkamy się przy wspólnej modlitwie. Kocham Cię.

Maciej

„Drogi Panie Jezu!”

Piszą do Ciebie dwie małe dziewczynki Ania i Marta. Kochamy Cię z całego serca, ufamy i pokładamy w Tobie wszystkie nasze nadzieje. Gdy uczestniczymy we Mszy Świętej wiemy, że pukasz do naszych małych serduszek i czujemy jeszcze większą radość. Jesteś naszym chlebem życia, dobrym pasterzem, a my jesteśmy Twoimi małymi owieczkami, które nigdy się nie zagubią. Prosimy Cię Panie Jezu o zdrowie dla nas i całej naszej rodziny. Wiemy, że gdy nadejdzie dzień, w którym przyjmiemy Cię Panie Jezu do naszych serc w Komunii Świętej dalej będziesz prowadzić nas przez życie, jeszcze bardziej umacniać w wierze i uczyć jak być dobrym człowiekiem.

Ania i Marta


Wiersze Tuwima

Abecadlo

Abecadlo z pieca spadlo,
O ziemie sie huklo,
Rozsypalo sie po katach,
Strasznie sie potluklo:

I - zgubilo kropeczke,
H - zlamalo kladeczke,
B - zbilo sobie brzuszki,
A - zwichnelo nózki,
O - jak balon peklo,
az sie P przeleklo,
L - do U wskoczylo,
T - daszek zgubilo,
R - prawa noge zlamalo,
S - sie wyprostowalo,
W - stanelo do góry dnem
i udaje, ze jest M.

 

Wszyscy dla wszystkich

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdziezby co uszyl,
Gdyby nie mial mieszkania?

A i murarz by przecie
Na robote nie ruszyl,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszyl.

Piekarz musi miec buty,
Wiec do szewca isc trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie mial chleba.

Tak dla wspólnej korzysci
I dla dobra wspólnego
Wszyscy musza pracowac,
Mój malenki kolego.

 

Slon trabalski

Byl sobie slon wielki - jak slon.
Zwal sie ten slon Tomasz Trabalski.
Wszystko, co mial, bylo jak slon!
Lecz straszny byl Zapominalski.

Sloniowa mial glowe i nogi sloniowe,
I kly z prawdziwej kosci sloniowej,
I trabe, która wspaniale krecil,
Wszystko sloniowe - oprócz pamieci.

Zaprosil kolegów sloni na karty
Na wpól do czwartej.
Przychodza - rycza: "Dzien dobry,kolego!"
Nikt nie odpowiada,
Nie ma Trabalskiego.
Zapomnial! Wyszedl!

Mial przyjsc do panstwa Krokodylów
Na filizanke wody z Nilu:
Zapomnial! Nie przyszedl!

Ma on chlopczyka i dziewczynke,
Milego slonika i sliczna sloninke.
Bardzo kocha te swoje slonieta,
Ale ich imion nie pamieta.
Synek nazywa sie Bialy Zabek,
A ojciec wola: "Trabek! Bombek!"
Córeczce na imie po prostu Kachna,
A ojciec wola: "Grubachna! Wielgachna!"

Nawet gdy wlasne imie wymawia,
Gdy sie na przyklad komus przedstawia,
Czesto sie myli Tomasz Trabalski
I mówi: "Jestem Tobiasz Bimbalski".

Zone ma taka - jakby szesc zon mial!
(Imie jej: Bania, ale zapomnial),
No i ta zona kiedys powiada:
"Idz do doktora, niechaj cie zbada,
Niech cie wyleczy na stare lata!"

Wiec zaraz poszedl - do adwokata.
Potem do szewca i rejenta.
I wszedzie mówi, ze nie pamieta!

"Dobrze wiedzialem, lecz zapomnialem,
Moze kto z panów wie czego chcialem?"

Blaka sie, krazy, jest coraz pózniej,
Az do kowala trafil, do kuzni.
Ten chcial go podkuc, wiec oprzytomnial,
Przypomnial sobie to co zapomnial!

Kowal go zbadal, miechem podmuchal,
Zajrzal do gardla, zajrzal do ucha,
Potem opukal mlotem kowalskim
I mówi: "Wiem juz, panie Trabalski!
Co dzien na glowe wody kubelek
oraz na trabie zrobic supelek".
I chlust go woda! Sekunde trwalo
I w supel zwiazal trabe wspaniala!

Pedem polecial Tomasz do domu.
Zona w krzyk: "Co to?!" - "Nie mów nikomu!
To dla pamieci!" - "O czym?" - "No ... chcialem..."
- "Co chciales?" - "Nie wiem! Juz zapomnialem!"

 

Okulary

Biega, krzyczy pan Hilary:
"Gdzie sa moje okulary?"

 

Szuka w spodniach i w surducie,
W prawym bucie, w lewym bucie.


Wszystko w szafach poprzewracal,
Maca szlafrok, palto maca.


"Skandal! - krzyczy. - Nie do wiary!
Ktos mi ukradl okulary!"


Pod kanapa, na kanapie,
Wszedzie szuka, parska, sapie!


Szpera w piecu i w kominie,
W mysiej dziurze i w pianinie.


Juz podloge chce odrywac,
Juz milicje zaczal wzywac.


Nagle - zerknal do lusterka...
Nie chce wierzyc...Znowu zerka.


Znalazl! Sa! Okazalo sie,
Ze je ma na wlasnym nosie.

 

O Grzesiu klamczuchu i jego cioci
- Wrzuciles, Grzesiu, list do skrzynki, jak prosilam?
- List, prosze cioci? List? Wrzucilem, ciociu mila!
- Nie klamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj sie, kochanie!
- Jak ciocie kocham, prosze cioci, ze nie klamie!
- Oj, Grzesiu klamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!
- Ja mialbym klamac? Niemozliwe, prosze cioci!
- Wuj Leon czeka na ten list, wiec daj mi slowo.
- No, slowo daje! I pamietam szczególowo:
List byl do wuja Leona,
A skrzynka byla czerwona,
A koperta...no, taka... tego...
Nic takiego nadzwyczajnego,
A na kopercie - nazwisko
I Lódz... i ta ulica z numerem,
I pamietam wszystko:
Ze znaczek byl z Belwederem,
A jak wrzucalem list do skrzynki,
To przechodzil tatus Halinki,
I jeden oficer tez wrzucal,
Wysoki - wysoki,
Taki wysoki, ze jak wrzucal, to kucal,
I jechala taksówka... i powóz...

I krowe prowadzili... i trabil autobus,
I szly jakies trzy dziewczynki,
Jak wrzucalem ten list do skrzynki...
Ciocia glowa pokiwala,
Otworzyla szeroko oczy ze zdumienia:
- Oj, Grzesiu, Grzesiu!
- Przeciez ja ci wcale nie dalam
- Zadnego listu do wrzucenia!...

 

Rzepka

Zasadzil dziadek rzepke w ogrodzie,
Chodzil te rzepke ogladac co dzien,
Wyrosla rzepka jedrna i krzepka,
Schrupac by rzepke z kawalkiem chlebka!
Wiec ciagnie rzepke dziadek nieboze,
Ciagnie i ciagnie, wyciagnac nie moze!
Zawolal dziadek na pomoc babcie:
"Ja zlapie rzepke, ty za mnie zlap sie!"
I biedny dziadek z babcia nieboga
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!

Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Przylecial wnuczek, babci sie zlapal,
Poci sie, steka, az sie zasapal!

Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Zawolal wnuczek szczeniaczka Mruczka,
Przylecial Mruczek i ciagnie wnuczka!

Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Na kurke czyhal kotek w ukryciu,
Zaszczekal Mruczek: "Pomóz nam, Kiciu!"

Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Wiec wola Kicia kurke z podwórka,
Wnet przyleciala usluzna kurka.

Kurka za Kicie,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Szla sobie gaska sciezyna waska,
Krzyknela kurka: "Chodz no tu, gasko!"

Gaska za kurke,
Kurka za Kicie,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Lecial wysoko bocian - dlugonos,
"Frun-ze tu, bocku, do nas na pomoc!"

Bociek za gaske,
Gaska za kurke,
Kurka za Kicie,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
Oj, przydalby sie ktos na przyczepke!

Poca sie, sapia, stekaja srogo,
Ciagna i ciagna, wyciagnac nie moga!
Skakala droga zielona zabka,
Zlapala bocka - rzadka to gratka!

Zabka za bocka,
Bociek za gaske,
Gaska za kurke,
Kurka za Kicie,
Kicia za Mruczka,
Mruczek za wnuczka,
Wnuczek za babcie,
Babcia za dziadka,
Dziadek za rzepke,
A na przyczepke
Kawka za zabke,
Bo na te rzepke
Tez miala chrapke!

Tak sie zawzieli,
Tak sie nadeli,
Ze nagle rzepke
Trrrach!! - wyciagneli!

Az wstyd powiedziec,
Co bylo dalej!
Wszyscy na siebie
Poupadali:
Rzepka na dziadka,
Dziadek na babcie,
Babcia na wnuczka,
Wnuczek na Mruczka,
Mruczek na Kicie,
Kicia na kurke,
Kurka na gaske,
Gaska na bocka,
Bociek na zabke,
Zabka na kawke
I na ostatku

Kawka na trawke.

Rzeczka
Plynie, wije sie rzeczka
Jak blyszczaca wstazeczka,
Tu sie srebrzy, tam ginie,
A tam znowu wyplynie.

Woda w rzeczce przejrzysta,
Zimna, bystra i czysta,
Biegnac mruczy i szumi,
Ale kto ja zrozumie?

Tylko kamien i ryba
Znaja mowe te chyba,
Ale one, jak wiecie,
Znane milczki na swiecie.

 

Ptak

Na galazce usiadl ptak:
Zaszczebiotal, zatrzepotal,
Ostry dzióbek w piórka otarl,
Rozkolysal caly krzak.

Potem z swirem frunal w lot!
A galazka rozhustana
Jeszcze drzy, uradowana,
Ze ja tak rozplasal trzpiot.

 

Ptasie plotki

Przyszla gaska do kaczuszki,
Obgadaly kurze nózki.

Do indyczki przyszla kurka,
Obgadaly kacze piórka.

Przyszla kaczka do perliczki,
Obgadaly dziób indyczki.

Kaczka kaczce wykwakala,
Co ges o niej nagegala.

Na to rzekla ges, ze kaczka
Jest zlodziejka i pijaczka.

O indyczce zas pantarka
Powiedziala, ze plotkarka.

Teraz bójka wsród podwórka,
Ze az leca barwne piórka.

 

Kotek

Miauczy kotek: miau!
- Cos ty, kotku, mial?
- Mialem ja miseczke mleczka,
Teraz pusta juz miseczka,
A jeszcze bym chcial.

Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Snila mi sie wielka rzeka,
Wielka rzeka pelna mleka
Az po samo dno.

Pisnal kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
...Skulil ogon, zmruzyl slipie,
Spi - i we snie mleczko chlipie,
Bo znów mu sie sni.

 

Lokomotywa

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciezka, ogromna i pot z niej splywa:
Tlusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Zar z rozgrzanego jej brzucha bucha:

Buch, jak goraco!
Uch - jak goraco!
Puff - jak goraco!
Uff - jak goraco!

Juz ledwie sapie, juz ledwo zipie,

A jeszcze palacz wegiel w nia sypie.
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciezkie, z zelaza, stali,
I pelno ludzi w kazdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedza same grubasy,
Siedza i jedza tluste kielbasy,
A czwarty wagon pelen bananów,
A w piatym stoi szesc fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
Pod kazdym kolem zelazna belka!
W siódmym debowe stoly i szafy,
W ósmym slon, niedzwiedz i dwie zyrafy,
W dziewiatym - same tuczone swinie,
W dziesiatym - kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdziesci,
Sam nie wiem, co sie w nich jeszcze miesci.
Lecz chocby przyszlo tysiac atletów
I kazdy zjadlby tysiac kotletów,
I kazdy nie wiem jak sie wytezal,
To nie udzwigna, taki to ciezar.
Nagle - gwizd!
Nagle - swist!
Para - buch!
Kola - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak zólw -- ociezale,
Ruszyla -- maszyna -- po szynach -- ospale,
Szarpnela wagony i ciagnie z mozolem,
I kreci sie, kreci sie kolo za kolem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz predzej,
I dudni, i stuka, lomoce i pedzi,
A dokad? A dokad? A dokad? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy sie, spieszy, by zdazyc na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gladko tak, lekko tak toczy sie w dal,
Jak gdyby to byla pileczka, nie stal,
Nie ciezka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skadze to, jakze to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Ze pedzi, ze wali, ze bucha buch - buch?
To para goraca wprawila to w ruch,
To para, co z kotla rurami do tloków,
A tloki kolami ruszaja z dwóch boków
I gnaja, i pchaja, i pociag sie toczy,
Bo para te tloki wciaz tloczy i tloczy,
I kola turkoca, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...

 

Bambo

Murzynek Bambo w Afryce mieszka,
Czarna ma skóre ten nasz kolezka.

Uczy sie pilnie przez cale ranki
Ze swej murzynskiej "Pierwszej czytanki".

A gdy do domu ze szkoly wraca,
Psoci, figluje - to jego praca.

Az mama krzyczy: "Bambo, lobuzie!"
A Bambo czarna nadyma buzie.

Mama powiada: "Chodz do kapieli",
A on sie boi, ze sie wybieli.

Lecz mama kocha swojego synka,
Bo dobry chlopak z tego Murzynka.

Szkoda, ze Bambo czarny, wesoly
Nie chodzi razem z nami do szkoly.

 

Skakanka

"Zeby kózka nie skakala,
Toby nózki nie zlamala".
Prawda!

Ale gdyby nie skakala,
Toby smutne zycie miala.
Prawda?

Bo figlowac - bardzo milo,
A bez tego - toby bylo
Nudno...

Chociaz teraz musi plakac,
Potem bedzie znowu skakac!
Trudno!

Wiec gdy cie dorosli strasza,
Ze tak bedzie, jak z ta nasza
Koza,
Najpierw grzecznie ich wysluchaj,
Potem powiedz im do ucha
Proza:

"A ja znam moze dwadziescia innych kózek, co od rana do wieczora skakaly i zdrowe sa, i wesole, i nic im sie nie stalo, i dalej skacza! Grunt, zeby sie nie bac! Tak skakac, zeby sie nic nie stalo! Bo inaczej, co by za zycie bylo? Prawda?" I skacz, ile ci sie podoba. Niech dorosli zobacza,

jak sie to robi!

 

Zosia - Samosia

Jest taka Zosia,
Nazwano ja Zosia-Samosia,
Bo wszystko "Sama! Sama! Sama!"
Wazna mi dama!


Wszystko sama lepiej wie,
wszystko sama robic chce,
Dla niej szkola, ksiazka, mama
nic nie znacza - wszystko sama!


Zjadla wszystkie rozumy,
Wiec co jej po rozumie?
Uczyc sie nie chce - bo po co,
Gdy sama wszystko umie?


A jak zapytac Zosi:
- Ile jest dwa i dwa?
- Osiem!
- A kto byl Kopernik?
- Król!
- A co nam Slask daje?
- Sól!
- A gdzie lezy Kraków?
- Nad Warta!
- A uczyc sie warto?
- Nie warto!
Bo ja sama wszystko wiem
i sniadanie sama zjem,
I samochód sama zrobie
I z wszystkim poradze sobie!


Kto by sie tam uczyl, pytal,
Dowiadywal sie i czytal,
Kto by sobie glowe lamal,
Kiedy moge sama, sama!


- Tos ty taka madra dama?
A kto glupi jest!
- Ja sama!

 

Idzie Grzes

Idzie Grzes
Przez wies,
Worek piasku niesie,
A przez dziurke
Piasek ciurkiem
Sypie sie za Grzesiem.

"Piasku mniej -
Nosic lzej!"
Cieszy sie gluptasek.
Do domu wrócil,
Worek zrzucil;
Ale gdzie ten piasek?

Wraca Grzes
Przez wies,
Zbiera piasku ziarnka.
Pomalusku
Zebrala sie miarka.

Idzie Grzes
Przez wies,
Worek piasku niesie,
A przez dziurke
Piasek ciurkiem
Sypie sie za Grzesiem...
I tak dalej... i tak dalej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiersze Bożonarodzeniowe

Wesolych Swiat

Wesolych Swiat!
Wesolych Swiat
Podrózuja kartki.
A dokad? A skad?
Ze Szczecina
do Lublina,
z Warszawy
do Miedzeszyna...
Od miasta do miasta,
od morza do gór,
wioza listonosze
kart swiatecznych wór.
Kartki stamtad,
kartki stad...
Wesolych Swiat!
Wesolych Swiat!

Wieczór wigilijny

Z tego lasu, co za rzeka,
przyszla dzisiaj do nas
wyzlocona, wysrebrzona,
pieknie przystrojona.
Az zapada nagle wieczór,
za tym lasem, rzeka.
Pierwsza gwiazdka sie zapala,
w niebie, gdzies daleko.
Bialy obrus lsni na stole,
pod obrusem siano.
Plona swieczki na choince,
co tu przyszla na noc.
Na talerzu kluski z makiem,
Karp, jak ksiezyc srebrny.
Zasiadaja wokól stolu
dziadek z babcia, krewni.
Juz sie z soba podzielili
oplatkiem rodzice.
Juz zlozyli wszyscy wszystkim
moc serdecznym zyczen.

Kiedy mama sie dzielila
ze mna tym oplatkiem,
miala w oczach lzy, widzialem,
otarla ukradkiem.

Nie wiem, co tez mama chciala
szepnac mi do ucha:
bym na drzewach nie darl spodni,
pani w szkole sluchal?

Niedojrzalych jablek nie jadl,
butów tez nie brudzil?
Nagle slysze mama szepce:
- Badz dobry dla ludzi.

Wigilia

Siankiem zapachniala izba
i poplynal zapach grzyba;
snop pszenicy w kacie izby
zajasnial biela oplatka.
Dziadek dlonia krzyz nakreslil
ponad stolem krytym biela
i wyszeptal swiete slowa:
poblogoslaw Panie Boze.
A oplatek bielusienki,
niczym aniol w snieznej bieli,
ojciec z poboznoscia bierze
i z rodzina nim sie dzieli.
Po wieczerzy dzwiek koledy
tonie w blogiej, swietej nocy;
w ubozuchnej, nedznej szopie
Bóg sie rodzi w wielkiej mocy.

Wigilia

Kiedy zapadnie zmierzch Wigilii,
choinka zalsni blaskiem wrazen,
oplatek bialy wez do reki,
niech z zyczeniami idzie w parze.
Przekazmy mysla i modlitwa
serdeczne slowa, cieple, mile,
tych, których z nami tutaj nie ma
i nie pojawia sie za chwile.

Odlózmy spory, wasnie, troski,
rozdzielmy platki pojednania;
moze ten przejedyny wieczór
rozsieje ziarna milowania.

Otwórzmy serca drzwi gosciowi,
przekazmy usmiechniety gest;
niechaj odczuje wszystko w kolo
czlowiek czlowiekiem takze jest...

Wigilia

Zaswiecila pierwsza gwiazdka
Na blekicie nieba-
Hej! Zapalic juz swiatelka
Na choince trzeba!

Wonne sianko na stól rzucic
Pod obrus bialy,
Wszak na sianku w zlóbku lezal
Nasz Jezuniu maly!...

Gdy nadejdzie Wigilii
Szczesliwa godzina-
Wkolo stolu wnet zasiadzie
Calutka rodzina.

A na stole polozony
Bielutki oplatek,
Ten serdecznych naszych zyczen
Tak mily zadatek...

Przelamiemy, jako kaze
Nasz obyczaj stary,
Podzielimy sie nim wszyscy,
Wedlug ojców wiary!...

I kolede zaspiewamy
W wigilijnej ciszy,
Niech ja w niebie Dzieciateczko
Narodzone slyszy!....

Na pasterke do kosciola
Wsród nocy pójdziemy-
I wesolo koledowac
Dzieciatku- bedziemy!...

 

W dzien Wigilii

Dzien Wigilii
to niezwykly sobie dzien
jak co dzien!
W kazdym sercu, wierzcie mi,
zyczliwosc sie rodzi.
I choc ludzie w dzien Wigilii tacy zagonieni,
maja usmiech
i z kims drugim pragna go wymienic.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieczór wigilijny

To wlasnie tego wieczoru,
gdy mróz lsni, jak gwiazda na dworze,
przy stole sa miejsca dla obcych,
bo nikt byc samotny nie moze.

To wlasnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny sniegiem dmucha,
w serca zlamane i smutne
po cichu wstepuje otucha.

To wlasnie tego wieczoru,
zlo ze wstydu umiera,
widzac jak silna i piekna
jest milosc, gdy piesci rozwiera.

To wlasnie tego wieczoru,
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej koledy
Bóg rodzi sie w czlowieku.

Wigilijny wieczór

Wigilijny wieczór-
Cichy, spokojny,
Pachnacy lasem i wanilia.
Radosny sam w sobie
Z gwiazda betlejemska
I koleda na ustach;
Z bialym obrusem,
Sianem i oplatkiem,
Z bijacym radoscia sercem,
Lza rozblysla w oku,
Przepelniony spokojem,
Radoscia i miloscia.

Oplatek wigilijny

Za oknem, cichutko,
Puszyste sciela sie platki...
Niech serca sie z sercem podziela,
Wraz z wigilijnym oplatkiem...
Radosc spoglada nam w oczy,
Dzis- Boze Narodzenie!
Pod nasza strzeche ojczysta
Wracaja dawne wspomnienia.
Snieznymi gwiazdkami przyprószyl
Wiatr- pola nasze i chatki.
Podzielmy sie dzisiaj wszyscy
Bialym, swieconym oplatkiem.

Oplatek

Skad tyle mocy w kruszynce chleba,
oplatku bialym z pszenicznych pól?
Skad tyle wiary, tyle swietosci,
niesie oplatek w stroskany dom?
Skad ta nadzieja, co z bieli plynie,
utrwala od lat rodzinna wiez?
Skad ta melodia, co biel kolysze
w zapachu siana rodzinny dom?

Milosci wielkiej sa tajemnice,
co obdarzyly ten szary swiat;
z bijacym sercem, w cicha noc swieta,
wezniem oplatek do drzacych rak.

Niech ten oplatek, przedziwnej mocy,
bedzie podpora wsród trudnych dróg;
z Betlejem, jakze ubogiej szopy,
laska nas darzy Dziecina – Bóg.

Zyczenia

Gwiazda betlejemska
Juz na niebie wschodzi,
Niech sie wam , rodacy,
Najlepiej powodzi.
Szczescie niech wam sluzy
O kazdej godzinie
I to co najlepsze,
Niech was nie ominie.

Niech na kraj nasz przyjda
Lepsze, nowe czasy,
A zle niech odejda
Za bory za lasy.
Kapela niech zagra
Nowemu roczkowi,
A my Boga chwalmy
I wszyscy badzmy zdrowi!

Witaj, Dziecie Boze!

Usnij malenki Jezuniu, kwiatuszku rózany.
Koleda Cie kolyszemy, Boze ukochany.

Chociaz dzisiaj usnij slodko i nie placz nad nami...
Miloscia Cie utulimy, serdecznymi lzami.

Staniemy przy Twoim zlóbku w pastuszka pokorze,
serc modlitwa ogrzejemy Cie, malenki Boze

Z usmiechem czystego serca klekniemy u progu
i kolede wraz z Maryja zaspiewamy Bogu.

 

Kleknijmy z Maryja...

Gdy smutki w sercu
i mrozna zima,
rodzi sie milosc-
Boza Dziecina.

By serca ogrzac,
rozjasnic dusze,
dac swiatu szczescie,
nienawisc skruszyc.

Kleknijmy z Maryja
w stajenki progu
i serc kolede
darujmy Bogu.

Noc wigilijna

Lulajze, Dziecino,
kruszyno malenka,
narodzona w nocy
z milosci ziarenka
tu oczekiwana
zycia tajemnica –
dam Ci gwiazdke
na choince-
i zapale swiece.
Noc najdluzsza w roku
wytne z kalendarza
i dla Ciebie tylko
w darze ja przekaze,
zebys pamietalo,
nasze male Dziecie,
te noc wigilijna,
noc najdrozsza w swiecie.

Dlaczego?

Dlaczego
jest swieto Bozego Narodzenia?
Dlaczego
wpatrujemy sie w gwiazde na niebie?
Dlaczego
spiewamy koledy?

Dlatego,
zeby sie uczyc milosci do Pana Jezusa.
Dlatego,
zeby podawac sobie rece.
Dlatego,
zeby sie usmiechac do siebie.
Dlatego,
zeby sobie przebaczac.

Oj Maluśki, maluśki…

Kolejne zwrotki tej znanej kolędy ułożone przez „dzieci" w roku 2006

Wszyscy Cię opuścili, leżysz sam
Dziecino mała.
My Ciebie weźmiemy na naszej kapliczki
Świętego Łukasza.

Śpiewajcie i grajcie mu...

Z nami Sobie pomieszkasz, będziem
Ciebie pielęgnować.
A jak trochę podrośniesz, pomożesz
Nam kościół budować.

Śpiewajcie i grajcie mu...

Będziesz cegiełki podawał, choć rączki
Masz niewielkie.
A Twój opiekun Święty Józef
Zrobi nam ciesielkę.

Śpiewajcie i grajcie mu...

My wszyscy mocno wierzymy, że
Budowa się uda.
Bo przecież napisali prorocy
Będziesz czynił cuda.

Śpiewajcie i grajcie mu...

 

Jedno „dziecko” ułożyło aż 18 zwrotek…

1. Jeśli ktosik se dłuzej, se dłuzej,
tutaj pozostanie,
niechaj sobie nie myśli, nie myśli,
ze wnet rychło wstanie.

Refren

Śpiewajmy i grajmy Mu,
Dzieciątku, Małemu.

2. Oj śpiwojmy, śpiwojmy, śpiwojmy,
nie załujmy nutki,
moze się choć troske uśmiechnie, uśmiechnie,
Jezusik malutki.

3. A jak sobie posłucho, posłucho,
i ocka osusy,
to mu cieplej sie zrobi, sie zrobi,
na ciele i w dusy.

4. Jak tu dobze jest z Tobą, jest z Tobą,
Jezuniu malutki,
ofiaruję Ci dzisiaj, Ci dzisiaj,
radości i smutki.

5. Zabiez wszyćko co niose, co niose,
od wieków to Twoje,
przeciez do Ciebie nalezy, nalezy,
całe zycie moje.

6. A kto dłuzej w stajence zostanie, zostanie,
to nie pozałuje,
bo mu juz tu Matuchna Najświętsza, Najświętsza,
posłanie sykuje.

7. A teraz juz złozymy, złozymy,
swe głowy na sianie,
a jutro nas obudzi, obudzi,
janiołecków pianie.

8. A teraz już cichuśko, cichuśko,
ścismy swoje nutki,
moze się choć ździebko zdzemnie,
Jezusik malutki.

9. A śpij sobie dziecinko, dziecinko,
najpiękniejsy kwiecie,
bo niełatwe Cie zycie, Cie zycie,
ceka na tym świecie.

10. Zasnęło juz Betlejem, Betlejem,
śpi Rodzina święta,
posnęli też pastuski, pastuski,
grajki i bydlęta.

11. Kiedy rano se pójdą, se pójdą,
i znikną na hali,
to błogosław Jezuniu błogosław,
tym co tu śpiwali.

12. Nie zostanies tu Jezu, tu Jezu,
między bydlątkami,
odziejem Cie w kozusek, kozusek,
pójdzies razem z nami.

13. Tu Ci zimno w tej sopce, w tej sopce,
w cieniutkich pieluskach,
a my Cię ogzejem, ogzejem,
w gorących serduskach.

14. A gdy do dom wrócimy, wrócimy,
trochę odpocniemy,
to z nasymi dziatwami, dziatwami,
pokolędujemy.

15. Spojzyj Jezu łaskawie, łaskawie,
na tych co śpiwaju,
a gdy kiedyś pomzemy, pomzemy,
zabiez nas do Raju.

16. O mój Jezu maluśki, maluśki,
chcę być razem z Tobą,
część tajemnic radosnych, radosnych,
mas juz poza sobą.

17. A gwiazdeczka w Betlejem, w Betlejem,
ockiem swoim mruga,
oj chyba ta kolęda, kolęda,
jest ździebko za długa.

18. Juz obudził się Jezusik, Jezusik,
nózki w sianku chowa,
zeby było Mu weselej,weselej,
śpiwojmy od nowa.

19. Oj maluśki maluśki, maluśki,
jako rękawicka,
albo li tez jakoby, jakoby,
kawałecek smycka.

2008/2009

Oj, Maluśki, Maluśki

1. Oj, Maluśki, Maluśki, Maluśki, kieby rękawicka,
alboli też jakoby, jakoby, kawałecek smycka.

Ref. Śpiewajcie i grajcie Mu, Dzieciątku małemu

2. Oj, nie lepiej by Tobie, by Tobie, siedzieć było w niebie,
wszak Twój Tatuś kochany, kochany, nie wyganiał Ciebie.

3.  Tam pijałeś, pijałeś, pijałeś, słodkie małmazyje,
tu się Twoja gębusia, gębusia, łez gorzkich napije.

4. Tam kukiełki jadałeś, jadałeś, z czarnuszką i miodem,
tu się musisz pożywić, pożywić, samym tylko głodem.

5. Tam Ci cięgiem służyły, służyły, prześliczne Janioły,
a tu leżysz som jeden, som jeden, jak paluszek goły.

6.  Tam wciórniasta pogoda, pogoda, a tu bieda wszędzie,
ta Ci tera doskwira, doskwira, za i potem będzie.

7. Tam Ty miałeś pościółke, pościolke, i miętkie piernatki,
tu na to Twej nie stanie, nie stanie, ubożuchnej Matki.

8. Więc się lepiej mój Panie, mój Panie wróć ku Twej dziedzinie,
albo i się tu pozwól zawieść, pozwól zawieść ku mej chałupinie.

9. Tam się będziesz miał z pyszna, miał z pyszna jako miałeś w niebie,
mam ja mleczka słodkiego, słodkiego garnuszek dla Ciebie.

10. A my tak tu siedzimy, tak tu siedzimy tak cięgiem śpiewamy,
a do jakiejś my tu chałupy weszli, do jakiej chałupy weszli nic nie ugadamy.

11. A ta chałupa, a ta chałupa dość nas jeszcze znosi
i żebyśmy śpiewali kolędy, żebyśmy śpiewali uprzejmie nas prosi.

12. Chyba, że się to śpiewanie, śpiewanie już sprzykrzyło komu,
to niech wstaje, nogi za pas zabira i wraca do domu.

13. Jeśliktosik se dłużej, se dłużej, tutaj pozostanie,
niechaj sobie nie myśli, nie myśli, że wnet rychło wstanie.

14. Cóż Ci oddam, mój Panie, mój Panie, chyba me piosneczki,
alboli też te moje, te moje lipowe skrzypeczki.

15. Oj śpiwojmy, śpiwojmy, śpiwojmy, nie załujmy nutki,
moze się choć trosecke uśmiechnie, Jezusik malutki.

16. A jak sobie posłucho, posłucho, i ocka osusy,
to mu cieplej sie zrobi, sie zrobi, na ciele i w dusy.

17. Jak tu dobze jest z Tobą, jest z Tobą, Jezuniu malutki,
ofiaruję Ci dzisiaj, Ci dzisiaj, radości i smutki.

18. Zabiez wszyćko co niose, co niose, od wieków to Twoje,
przecież do Ciebie nalezy, nalezy, całe zycie moje.

19. A kto dłuzej w stajence zostanie, to nie pozałuje,
bo mu juz tu Matuchna Najświętsza, posłanie sykuje.

20. A teraz juz złozymy, złozymy, swe głowy na sianie,
a jutro nas obudzi, obudzi, Janiołecków pianie.

21. A teraz już cichuśko, cichuśko, ścismy swoje nutki,
moze choć ździebko się zdzemnie, Jezusik malutki.

22. A śpij sobie dziecinko, dziecinko, najpiękniejsy kwiecie,
bo niełatwe Cie zycie, Cie zycie, ceka na tym świecie.

23. Zasnęło juz Betlejem, Betlejem, śpi Rodzina święta,
posnęli też pastuski, pastuski, grajki i bydlęta.

24. Kiedy rano se pójdą, se pójdą, i znikną na hali,
to błogosław Jezuniu, Jezuniu, tym co tu śpiwali.

25. Nie zostanies tu Jezu, tu Jezu, między bydlątkami,
odziejem Cie w kozusek, kozusek, pójdzies razem z nami.

26. Tu Ci zimno w tej sopce, w tej sopce, w cieniutkich pieluskach,
a my Cię ogzejem, ogzejem, w gorących serduskach.

27 . (O Papieżu) Ta kolęda to trud wielki, to trud wielki, zadany mej głowie,
jak poproszę Jana Pawła, Jana Pawła może mi podpowie.

28. Wszak to była ulubiona, ulubiona kolęda papieska,
no a teraz Sługa Boży, Sługa Boży w niebiosach se mieszka.

29. Pobłogosław Janie Pawle, Janie Pawle z wysokiego nieba,
świątynię i dom parafialny i wszystko co tylko trzeba.

30. Wszak już raz błogosławiłeś, błogosławiłeś tu u nas na ziemi,
jeszcze raz nam pobłogosław, pobłogosław z nieba ze świętymi.

31. No a my Ci w zamian damy, w zamian damy modlitwy swe w darze,
abyś został wyniesiony, wyniesiony na święte ołtarze.

32. Każdego miesiąca dnia drugiego, dnia drugiego tutaj się zbieramy,
i o Twoich zasługach, zasługach wszyscy pamiętamy.

33. Wdzięczni Ci jesteśmy, jesteśmy dziękujemy za to,
że byłeś tu dla nas, tu dla nas tak wspaniałym Tatą.

34. Prowadziłeś nas tutaj na ziemi, na ziemi Bożymi ścieżkami,
a teraz tam w niebie, tam w niebie wstawiasz się za nami.

35 . Poprzez swoje wstawiennictwo, wstawiennictwo wypraszasz łask wiele,
będziem Cię tu wychwalać, wychwalać i w nowym kościele.

(O budowie)

36 . Panie za to żeś zgotował, żeś zgotował, mieszkanie nam w niebie,
chcielibyśmy też zbudować, też zbudować Świątynię dla Ciebie.

37 . Choć kieszenie nasze puste, nasze puste a dutków nie mamy,
to na Twoją chwałę Panie, chwałę Panie wdowi grosz oddamy.

38. By przyspieszyć, przyspieszyć nasze budowanie.
proboszcz nasz Mirosław, Mirosław chodzi na żebranie.

39. I w innych Parafiach, Parafiach o ofiary prosi
i do naszej kasy budowlanej, kasy budowlanej pieniążki przynosi.

40. A my Księdzu, Księdzu piknie dziękujemy,
bo swój Dom Boży, Dom Boży jak najprędzej chcemy.

41 . Kaplica miła przytulna, przytulna ma swoje uroki,
ale parafian przybywa, przybywa w szwach pękają boki.

42 . Szczęśliwcy co bliżej Ciebie, bliżej Ciebie hołdy Ci składają,
jedni siedzą drudzy stoją, drudzy stoją a z tyłu się pchają.

43 . Inni stoją tuż za progiem, tuż za progiem z kruchty wyzierają,
no a tamci za tym płotem, za tym płotem żadnych szans nie mają.

44 . Ta kaplica nasza skromna, nasza skromna jeszcze pozostanie,
chyba lepiej Ci tu będzie, Ci tu będzie niż w żłóbku na sianie.

45 . Jeśli chcesz o Panie Jezu, Panie Jezu, mówiąc między nami,
to zostaniem w stajni z Tobą, w stajni z Tobą razem z bydlętami.

46 . Będziemy się Tobą opiekować Ty Dziecino Nasza,
my Cię weźmiem do naszej kaplicki Świętego Łukasza.

47. Z nami Sobie pomieszkosz, my będziem Ciebie pielęgnować.
a jak trochę podrośniesz, pomożesz nam kościół budować.

48. Będziesz nam cegiełki podawał, choć rączki masz niewielkie.
zaś opiekun Twój Józef Święty zrobi nam ciesielkę.

49. My tu wszyscy wierzymy, wierzymy, że budowa się uda.
bo przecież napisali prorocy, będziesz czynił cuda.

50 . Najważniejsze posłuszeństwo, posłuszeństwo wiemy o tym Panie,
jeśli taka Twoja wola, Twoja wola to świątynia stanie.

51 . No a nasi patronowie, patronowie orędują w niebie, trzeba będzie przyjść
z pomocą, przyjść z pomocą w tak wielkiej potrzebie.

52 . Mówią marna ta budowa, ta budowa czegoś tutaj trzeba.
chyba musim im podrzucić, im podrzucić jakąś pomoc z nieba.

53 . Już budowa rozpoczęta, rozpoczęta opoki brakuje,
Święty Łukasz Ewangelista odpowiedzialny niech się On frasuje.

54 . Opokę już twardą mamy, twardą mamy będzie się trzymało,
ale teroz doszły wieści, doszły wieści, że cegły za mało.

(O Panu Jezusie) 55. A kiej do dom wrócimy, wrócimy, kapkie odpocniemy,
to z nasymi dziatwami, dziatwami, pokolędujemy.

56. Spojzyj Jezu łaskawie, łaskawie, na tych co śpiwają,
a kiej pomzemy, pomzemy, zabiez nas do Raju.

57. O mój Jezu maluśki, maluśki, chcę być razem z Tobą,
część tajemnic radosnych, radosnych, mas juz poza sobą.

58. A gwiazdeczka w Betlejem, w Betlejem, ockiem swoim mruga,
oj chyba ta kolęda, kolęda, jest ździebko za długa.

59. Obudził się Jezusik, Jezusik, nózki w sianku chowa,
by było Mu weselej,weselej, śpiwojmy od nowa.

60. Oj, Maluśki, Maluśki, Maluśki, kieby rękawicka,
alboli też jakoby, jakoby, kawałecek smycka.

61. (c .d. O budowie) To już nie kolęda, nie kolęda lecz piosneczka nasza,
w której są zawarte problemy parafialne Ewangelisty Świętego Łukasza.

62. No a slajdy kolędowe, kolędowe z poprzedniego pliku,
niechaj sobie pozostaną, pozostaną w jednym pojemniku.

63. A melodia kolędowa, kolędowa niech będzie co była,
która gdzieś tam głęboko, głęboko w sercach nam utkwiła.

64. Refren zaś zmienimy, zaś zmienimy są te możliwości,
będziemy go śpiewali, śpiewali na te in ne okoliczności.

65. Pobłogosław Panie pobłogosław z wysokiego nieba,
wszak Ty wiesz najlepiej, najlepiej czego nam potrzeba.

66. Nie chcemy Ci Panie Jezu, Panie Jezu za dużo dyktować,
ale dobrze też by było, też by było, dom para fia lny zbudować.

67. No a ten plac przy kaplicy, przy kaplicy co nam go zabrali,
może byśmy cosik w zamian, cosik w zamian, innego dostali.

68. A ulica przy świątyni, przy świątyni ta ulica nasza,
spraw by była ona Ewangelisty Świętego Łukasza.

69. Zaś nasz patron św. Łukasz, św. Łukasz patronuje z nieba,
patrzy bacznie obserwuje, obserwuje czego tu nam trzeba.

70. Nie chcemy Ci podpowiadać, podpowiadać bo i nie ta pora,
ale mógłbyś nam patronie, patronie podesłać sponsora.

71. Także inni patronowie, patronowie orędują z nieba,
patrzą pilnie obserwują, obserwują czego nam potrzeba.

72. Jeden święty zauważył, zauważył już pękniętą belkę,
mówi trzeba będzie skleić, trzeba będzie skleić na super glu albo kropelkę.

73. Brak cementu na budowę, na budowę święty jakiś woła,
była już ta informacja, informacja z innego kościoła.

74. Bo w kaplicy Łukaszowej, Łukaszowej wraz z parafianami,
sympatycy też się modlą, też się modlą wstawiają za nami.

75. Dużo materiałów trzeba, materiałów trzeba, długów mamy wiele,
nie wystarczą przecież zbiórki w każdą drugą niedzielę.

76. Święty Paweł się tym zajmie, tym zajmie i nie ma mocnego,
on tu wszystkim dysponuje, dysponuje wszak to rok jest Jego.

77. Brak pieniędzy na budowę, na budowę święty Pa wle czy się uda,
przecież od spraw beznadziejnych jest święty Ta deusz Juda.

78. Wiecie przecież bardzo dobrze, bardzo dobrze jaki to jest święty,
w takich sprawach finansowych, finansowych jam nie kompetentny.

79. (O modlitwie) Korespondencja z prośbami do nieba dawno już wysłana,
odpowiedzi żadnej, żadnej modlitwa jeszcze nie wysłuchana.

80. Wszystko było w porządku, w porządku znaczki przyklejone,
a poczta odeszła, odeszła chyba nie w tę stronę.

81. Frasują się święci, frasują co jest co się stało,
a Duch Święty podpowiada, podpowiada modlitwy za mało.

82. Bo przy takim dziele, takim dziele wiele łask potrzeba,
a najwięcej błogosławieństwa, które płynie z nieba.

83. Parafian przybywa, przybywa wiernych chętnych mało,
by zaplecze modlitewne, modlitewne bardziej rozkwitało.

84. Obiecali przecież we wtorki, obiecali kto wszak tylko zdoła,
modlitewnie wspierać, modlitewnie budowę kościoła.

85. Chętnych do modlitwy, do modlitwy jest ciągle za mało,
wystarczy popatrzeć, popatrzeć ilu z nich wytrwało.

86. Są też Róże Różańcowe, Różańcowe święty Łukasz Ewangelista woła,
które modlą się wytrwale, wytrwale w intencji kościoła.

87. A na drugim świecie, drugim świecie też już Różę mają,
jednego brakuje, brakuje na niego czekają.

88. Brakuje jednego, jednego ale przyjdzie pora,
aby to on przejął, on przejął rolę zelatora.

89. Infor ma tory do czyśćca, do czyśćca tamta oto paczka,
zelator zabierze, zabierze oszczędzą na znaczkach.

90. No a te duszyczki, duszyczki co w czyśćcu czekają,
modlą się wytrwale, wytrwale i ich wspomagają.

91. Ci co chcą odmawiać różaniec, różaniec też przechodzą męki,
bo diabeł grasuje, grasuje wytrąca im z ręki.

92. A Różaniec święty, Różaniec święty tyle zrobić może,
módlcie się wytrwale, wytrwale z wiarą i w pokorze.

93. Bo przez tę modlitwę, modlitwę wszystko osiągniecie,
tutaj na tej ziemi, na tej ziemi i na tamtym świecie.

94. Wszystko chcecie otrzymywać, otrzymywać dostawać obficie,
nie otrzymujecie, nie otrzymujecie mało się modlicie.

(O ministrantach)

95. A o ministrantach wiedziała bym wszystko,
gdybym tylko weszła w ich środowisko.

96. Ale w naszej parafii tak mówiąc między nami,
nigdy jeszcze kobiety nie były ministrantkami.

(Nasz kościelny)

97. Pan kościelny sługa wierny ma swoje zadania,
i jak orzeł swymi skrzydły parafię ochrania.

98. Jest na każde zawołanie w niczym się nie wzbrania,
w domu zaś czekają wnusie Martusia i Ania.

99. Chociaż zawsze zabiegany nigdy nie narzeka,
rzuca wszystkie swoje sprawy bo parafia czeka.

100. Nie chcę się tu podlizywać nawet w kropli małej,
ale drugiego takiego niema w okolicy całej.

101. Zawsze chodzi uśmiechnięty mimo swego wieku,
usiądź troszkę panie Edziu odpocznij człowieku.

102. Uczestniczy zawsze w każdej parafialnej biedzie,
no i na nim nigdy nasz Proboszcz się nie zawiedzie.

(Łukasz)

103. Drugi nasz kościelny Łukasz poczciwina,
od świtu do zmierzchu żarcik się go trzyma.

104. Nie zostawi nigdy , nie patrząc na siebie,
parafiji swojej w żadnej jej potrzebie.

105. Jest w tym i rodziny zasługa nie mała,
przejął tę posługę od brata Michała.

106. Łukasz to Michała prawdziwe wcielenie,
w posłudze kościelnej zdobył doświadczenie.

107. O drogie dziewczyny nie macie pojęcia,,
ten przystojny chłopak jest jeszcze do wzięcia.

108. A jeśli nasz Łukasz za długo pracuje,
to jego mamusia posługę przejmuje.

109. I może kościelny to zawód dla pana,
nasza pani Basia kościelnicą jest zwana.

110. Bielizna kościelna ta krótka i długa,
wszystko śnieżno białe to jej jest zasługa.

111. Od babci począwszy do wnuków i syna,
wiernie służy Bogu ta cała rodzina.

(P. Irena i P. Basia)

112. W sklepiku Pani Irena jak wieść dobra niesie,
każdy grosik zarobiony na budowę niesie.

113. Pracowita jak mróweczka wszystko nadzoruje,
to właśnie kogoś takiego parafia potrzebuje.

114. Na usługach w tej parafii od samego rana,
w każdej najdrobniejszej sprawie jest zorientowana.

115. No a Pani Basia za to Bogu Chwała,
choć bardzo cichutka gdzie może to działa.

116. Pani Basia i Irena któż to pojąć zdoła,
jak się bardzo angażują w budowę kościoła.

(Pani Jola)

117. No a pani Jola robi aż za wiele,
dba o wygląd tych ołtarzy, i czystość w kościele.

118. Wszystko błyszczy wokół porządek nie lada,
widać, że swe serce w tą posługę wkłada.

119. We wszystkich wazonach kwiatów jest bez liku,
nie brakuje ich także i w każdym kąciku.

120. A w jej ogródeczku kwiatów jest nie lada,
sama je hoduje a później układa.

121. Nic już nie rozumiem mówię ja to szczerze,
skąd ona fundusze na to wszystko bierze.

122. Chorym posługuje służy chorym w domu,
skąd ma na to siły nie mówi nikomu.

(Pani Sołtysińska)

123. Ogrodniczka Pani Marianna to szefowa główna,
szuka swojej następczyni lecz kto jej dorówna?

124. Moi drodzy parafianie powiem Wam w sekrecie,
że gdzie ona się pojawi tam rozkwita kwiecie.

125. A przy grocie Matki Boskiej do późnej jesieni,
kwitną róże, inne kwiatki aż się w oczach mieni.

126. Ta wspaniała kobieta z bloku z Kiedrowskiego,
widać jak czci i uwielbia w kwiatach Stwórcę swego.

127. A to wypieszczone kwiecie ja tego nie kryję,
budzi zachwyt wśród parafian i chwali Maryję.

128. Całym sercem oddana służbie paraf i j i,
a do tego wiernie służy w Legionie Maryi.

129. To jeszcze nie wszystko w majowym festynie,
ze smalcu ze skwarkami w tej parafii słynie.

130. Smalec ze skwarkami no i pajda chleba,
do tego ogórek nic więcej nie trzeba.

131. Smalec i drożdżówka to jej specjały,
chętnie je zajada i duży i mały.

132. Ja tych smakołyków już popróbowałam,
tak mi smakowały, że przepis dostałam.

133. Na najbliższym festynie popróbować radzę,
jak producent się zgodzi to przepisy zdradzę.

(Organistka - Alicja)

134. No a Pani Organistka to już wyższa siła,
prawie od samej kołyski tu u nas służyła.

135. W tej kaplicy posługuje tu się wychowała,
pamiętamy ją z kitkami gdy była jeszcze mała.

136. Wspaniała to jest dziewczyna nasze dziecko złote,
gra wciąż w święta i niedziele a nawet w sobotę.

137. Jest też z elatorką to już nie błahostka,
róży, której patronuje Święty Stanisław Kostka.

138. Sumienna i pracowita służbie swej oddana,
punktualna i cierpliwa ta Ala kochana.

139. Wszystko było w porządku i się układało,
dopóki nowych zwrotek kolędy nienaprzybywało.

140. Wiernym już się chyba znudziło to ciągłe śpiewanie,
a naszej zaś organistce ciągłe wygrywanie.

141. Biedna Ala dość ma tego pomimo, że lubi,
slajdów leży cała sterta chyba się pogubi.

142. I tak sobie myśli pewnie jeśli się co trafi,
dość już tego chyba pójdę do innej parafii.

143. A to wszystko w głównej mierze chyba moja wina,
i prze ze mnie cierpi srodze ta biedna dziewczyna.

144. Nie zniechęcaj się dziewczyno wspomóż Dobry Boże,
aniołeczek stróż Twój wierny jest i Ci pomoże.

145. Droga moja Alu mówię Ci to szczerze,
chciałabym już to zakończyć ale w to nie wierzę.

(Autorka zwrotek)

146. Zwrotki sypią się z rękawów przecież o tym wiecie,
raz z jednego raz z drugiego a czasem w duecie.

147. Ramek już brakuje i folii też przecie,
a następny przydział będzie chyba w lecie.

148. A mój duszek podszeptuje możliwości wiele,
działa w domu działa w pracy a nawet w kościele.

149. Ach co tu się dzieje ludziska zoboczta,
chyba na plebanii zapchała się poczta.

150. Zwrotek wiele jest w kościele zakrystia zasypana,
do pomocy trzeba znaleźć najlepiej parafiana.

151. Drukarka się zaś zepsuła folii bardzo mało,
chyba cosik się za dużo tu naprodukowało.

152. Dobrze, że nam sąsiad użyczył pomocy,
no i ta piosneczka dalej się potoczy.

153. A który to duszek tak sobie figluje,
że już w domu nic nie robię tylko zapisuję.

154. Ach Proboszczu nasz kochany nie mam na to siły,
no i dalej nowe zwrotki będą nadchodziły.

155. Tyle jest tematów nowych i wielka z tym bieda,
który w ..150.. zwrotkach zakończyć się nie da.

156. Zorientuje się w potrzebach a to co usłyszę,
tylko sobie gdzieś usiądę i zaraz napiszę.

 

Piosenka parafialna

Można śpiewać na melodię „Płynie Wisła płynie” lub „Oj Maluśki”


157. Płynie Wisła płynie po polskiej krainie,
zobaczyła Fordon pewnie go nie minie.

158. Co to za parafia na mojej dolinie,
w której to ksiądz proboszcz z gościnności słynie.

159. Tam to parafianie często się zbierają,
ucztują w altance i pięknie śpiewają.

160. Na takich spotkaniach dużo czasu mają,
no i o budowie chętnie rozmawiają.

161. Rozsądnie i mądrze czas wykorzystują,
bywa także czasem , że se pogrilują.

162. Bawią się radują pod Bożą opieką,
pyszne ciasta jedzą, które sami pieką.

163. Kochani są bardzo nasi parafianie,
gdy stopnieją lody będzie budowanie.

164. Budowa k ościoła i domu naszego,
dużego wspólnego parafialnego.

165. No a piękną wiosną w fordońskiej dolinie,
spotkają się wszyscy w maju na festynie.

(Nasi kapłani)

166. A co to jest za parafia co się tak rozrasto,
bloki mnożą się wzrastają jak na drożdżach ciasto.

167. Ta parafia coraz większa o wspólnota nasza,
która za patrona obrała ewangelistę - świętego Łukasza.

168. Parafia dostała proboszcza dobrego,
wspaniałego kapłana księdza Pstrągowskiego.

169. Otrzymał On wielkie dary na czas ziemskiego trwania,
bo nasz Stwórca Go obdarzył łaską pielgrzymowania.

170. Jeździ dużo, bardzo dużo często pielgrzymuje,
no a w miejscach uświęconych najlepiej się czuje.

171. Prowadzi swoją owczarnię a nie stoi z boku,
pielgrzymkową trasą życia do źródeł potoku.

172. Musi talent wykorzystać który jest Mu dany,
bo jeżeli go zakopie będzie mu zabrany.

173. Nie zmarnuje tego daru wiem i mówię szczerze,
i że mógłby go zakopać nigdy nie uwierzę.

174. Proboszcz nasz Mirosław ma też względy w niebie,
otrzymał więcej talentów nie trzyma dla siebie.

175. Precyzja, punktualność, dokładność kto by to policzył,
w wojsku chyba nasz ksiądz nie był gdzie On to wyćwiczył.

176. A wszystkie swoje talenty pomnaża nie chowa,
bardzo je też pielęgnuje i służą od nowa.

177. Budowę też nadzoruje wszystko gra i buczy,
no bo przecież oko pańskie zawsze konia tuczy.

178. No a nasze wszystkie dzieci jak swoje miłuje,
jeździ z nimi na wakacje i je wychowuje.

179. Ma On czas na wszystko nic nie zaniedbuje,
i dlatego ta parafia tak sprawnie funkcjonuje.

180. Dużo ma przyjaciół dookoła siebie,
wejścia ma też wszędzie chyba nawet w niebie.

181. Z Częstochowy nam przywiózł księdza wikarego,
do pomocy w parafii bardzo potrzebnego.

182. Żeby wierzyć mocno wierzyć to cudów nie trzeba,
ale ksiądz Jan nasz wikariusz spadł nam prosto z nieba.

183. Już wspólnoty księże Janie które Cię poznały,
z Tobą się zaprzyjaźniły i Cię pokochały.

184. Dziękujemy Ci o Panie za księdza wikarego,
prosimy o zdrowie i siły i wiele łask dla Niego.

185. Żeby ksiądz Jan Kwiczor ten kapłan gorliwy,
czuł się jak u siebie w domu i był tu szczęśliwy.

186. Dzięki Ci patronie no i proszę powiedz,
jak sam proboszcz miał prowadzić tak wielkie stado owiec.

187. Daj mu Boże dużo zdrowia i łask ile trzeba,
no a także nie zapomnij powszedniego chleba.

188. Drogi nasz pasterzu na fordońskiej hali,
my Twoje owieczki będziemy Cię słuchali.

189. Nasz kochany Papież znowu spojrzał z góry,
błogosławi nas tu wszystkich nawet poprzez chmury.

190. A osobno błogosławi teraz z lotu ptaka,
naszego proboszcza swojego rodaka.

191. Zima, lato przeminą wiele lat upłynie,
a z takim proboszczem parafia nie zginie.

192.
Spraw o Panie byśmy zawsze zgodnie wszyscy żyli,
byśmy stanowili jedno i razem Ci służyli.

(Wspólnoty parafialne)

193. Tu w naszej parafii wiele wspólnot mamy,
bardzo je lubimy chętnie w nich działamy.

194. A w każdej ze wspólnot jeden jest wybrany,
główny przedstawiciel szczerze jej oddany.

195. Wszystkie zaś wspólnoty energia rozpiera,
w nich łatwiej się bronić od nieprzyjaciela.

196. Bo po naszej ziemi złe duchy grasują,
zwodzą biednych ludzi no i ich rujnują.

197. Każda zaś wspólnota działa jak potrzeba,
no i ze wspólnotą łatwiej dojść do nieba.

198. Wiadomo, że jeden nic zrobić nie może,
w grupie dużo więcej daj to Panie Boże.

199. A na dzień dzisiejszy, by wszyscy wiedzieli,
wymienię te grupy i przedstawicieli.

200. W Legionie Maryi przewodzi oddana,
Pani Sołtysińska już wcześniej poznana.

201. A w Stowarzyszeniu Powołań Kapłańskich ,
Panią Terenię mają bardzo ją kochają.

202. Pan Gieniu Szatkiewicz szefem jest nie lada,
pod nim Wojciechowcy cała ich brygada.

203. Szafarze też mają przywódcę swojego,
Pana Lecha Plewkę z bloku z Kiedrowskiego.

204. Nad ministrantami dobra to nowina,
ostro Maciej Pytlik dyscyplinę trzyma.

205. Pani Katarzyna Balik kobieta wspaniała,
to pod jej nadzorem Caritas nasz działa.

206. Grupa Miłosierdzia to też nie błahostka,
na jej czele Pani Maria Młodzikowska.

207. W Żywym zaś Różańcu działa jak potrafi,
Pani Ania Plewka ta z naszej parafii.

208. A nad każdą Różą czuwa patron Boży,
czuwają aniołki oraz zelatorzy.

209. Jeszcze Jasnogórska Rodzina zostaje,
która się z różańcem nigdy nie rozstaje.

210. A Domowy Kościół kilka par już tworzy,
to Ania i Leszek ich animatorzy.

211. Oaza młodzieży sprawnie funkcjonuje,
nad którą wikariusz opiekę sprawuje.

212. Nasz zespół muzyczny NEFESZ jego imię,
z pięknego śpiewania już w okolicy słynie.

213. Ta wspaniała młodzież tu z naszej parafii,
gra i chwali Pana jak tylko potrafi.

214. Scholka parafialna co tydzień nam śpiewa,
ich anielskie głosy płyną wprost do nieba.

215. Magda i Bogusia opiekę sprawują,
grają i śpiewają oraz dyrygują.

216. A każdą wspólnotę no i w głównej mierze,
ksiądz proboszcz lub ksiądz Jan pod opiekę bierze.

217. W parafii istnieją jeszcze inne grupy,
bo najlepiej kiedy trzymamy się kupy.

218. Każdego na ziemi los się tutaj waży,
w grupie Pan Bóg prędzej nas tu zauważy.

219. Tak liczne tu u nas są organizacje,
zapisz się do jakiejś nim przyjdą wakacje.

220. Jaką wybrać grupę każdy myśli sobie,
na pewno Duch Święty szybko mu podpowie.

221. Parafian mamy wspaniałych, wspaniałych Boże niepojęty,
a żeby tyle wyśpiewać, wyśpiewać to trzeba być świętym.

 

Listy do Matki Boskiej Królowej Polski pisane przez dzieci w czasie spotkań adwentowych 2006

Czas adwentowego przygotowania do Uroczystości Bożego Narodzenia upływał w tym roku, w naszej wspólnocie parafialnej pod hasłem: „ Z Maryją Królową Polski, czekamy na Zbawiciela”. Uczestnicy naszych wspólnych spotkań roratnych realizowali różne zadania - postanowienia adwentowe. Wśród tych zadań była prośba o napisanie listu do Matki Boskiej Królowej Polski.

Na naszej stronie zamieszczamy niektóre z nich.

 

1. Kochana Matko Boża!

O napisanie tego listo do Ciebie poprosiłyśmy naszych rodziców, bo jesteśmy jeszcze małe. Mam dopiero 4 lata. Bardzo Cię Kochamy i dziękujemy Ci za dar życia, który otrzymałyśmy, za rodziców oraz za naszych dziadków. Matko Boska pamiętamy o Tobie w codziennej naszej modlitwie, prosząc jednocześnie żebyś prowadziła nas przez całe życie i czuwała nad naszą całą rodziną. Prosimy Cię również Matko o potrzebne siły i łaski dla naszego Księdza Proboszcza, abyś pomagała i wspierała Go w tym wielki dziele jakim jest budowa naszego Kościoła.

Ania i Marta Balcer

 

2. Dziękuje Ci matko Najświętsza, że jesteś wśród nas, że darzysz nas zdrowiem, że byłam ochrzczona, a teraz przygotowuje się do I Komunii Świętej. Pomóż mi Matko Boża w nauce w szkole w domu. Dziękuje za dobrą Panią nauczycielkę, która mnie uczy. Proszę Cię o zdrowie dla mojej mamusi, babci, dziadka których tak bardzo kocham. Spraw żebym byłą zawsze z moją mamusią.

Weronika Wójcik

 

3. Matko pod Twoją 3. Matko Boża zawsze kiedy klęczę przed Twoim cudownym obrazem i modlę się, moje serce przepełnia radość. Wiem że ty czuwasz nade mną i moją rodziną. Dlatego dziękuje Tobie. Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam o Tobie i czuwam na każdy czas.

Szymon

4. Droga Maryjo!

Dziękuje Ci za wszystkie dobre rzeczy którymi mnie obdarowałaś. Ja mam mamę, tatę, brata i chomika imieniem Ruda. Nasze mieszkanie jest małe, ale przytulne. Niedługo będę przyjmował Pierwszą Komunię Świętą a wtedy będę miał Jezusa w swoim sercu.

Krystian Banaszkiewicz

5. Maryjo ! Chciałabym żeby wszyscy z mojej rodziny byli zdrowi. Też żeby żyli w zgodzie. Też żeby moja koleżanka ze szkoły Paulina, żeby przypadkiem mnie nie obgadywała za moimi plecami. I dziękuje za prezenty od Mikołaja. Chciałabym podziękować za moim wspaniałych rodziców. Za dobrego brata Pawełka. Miej mnie w swojej opiece podczas I Komunii Świętej. Pomóż mi przyjąć Pana Jezusa do mojego serduszka.

Marcelinka

6. Kochana Maryjo ! Dziękuje Ci za Twoje imię, które otrzymałam na Chrzcie św. Dziękuje Ci za moich kochanych rodziców, za siostrzyczkę Madzie, Babcię i Dziadka oraz wszystkich moich przyjaciół. Opiekuj się nami, pobłogosław nam wszystkich. Spraw abym nigdy nie zasmuciła Cię i żebym była dobra dla wszystkich. Pragnę Cię kochać całe moje życie i odmawiać różaniec codziennie. Kocham Cię Maryjo.

Marysia

 

7. Kochana Maryjo! Maryjo Królowo Polski, ośmielam się pisać do Ciebie list. Maryjo dziękuje za to że jestem zdrowy, że mój brat jest zdrowy ten młodszy i starszy, i że mama, tata, dziadek i babcia i druga babcia też są zdrowi i że mam taką fajną klasę i dziękuję, że moi rodzice postanowili mi zrobić chrzest i jeszcze bardzo, bardzo proszę żeby moja prababcia była bardzo zdrowa i żeby miała siłę żyć bardzo długo. Za to wszystko prosi

i dziękuje. Kacper Galas

 

8. Święta Maryjo - chciałabym Ciebie zaprosić do białego stołu. Poczęstować wigilijnymi potrawami i powiedzieć Ci żeby zawsze rodzice byli zdrowi, zawsze uśmiechnięci, żebym miała dobre stopnie w szkole. Maryjo chciałabym żebyś mi pomogła w przygotowaniach do I Komunii Św.

Aniceta Hinz

9. Najdroższa Maryjo, Matko nasza. Dziękuje Ci, że urodziłaś Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, który zbawił nas ludzi. Dziękuje Ci za to, że zawsze mi pomagasz i proszę, żeby dzieci w domu dziecka znalazły tego kto ich pokocha. I żeby te święta były dla nich radosne. Proszę Cię Matko Boża o zdrowie dla mnie i mojej rodziny. Dziękuje za wszystko co dla mnie zrobiłaś.

Weronika Żarska

 

10. Kochana Maryjo !

Dziękuje Ci za nawiedzenie mojego domu a zarazem, wspominam ten dzień w którym oddałam się całkowicie do twojej dyspozycji. Proszę Cię dzisiaj na nowo, posługuj się mną wedle twojej woli. Uczyń ze mnie posłuszne narzędzie w twoich dłoniach. Matko Najświętsza, spraw bym codziennie ponawiając oddanie się Tobie, stawała się coraz bardziej podobna do Ciebie i proszę o dalszą opiekę nad moim życiem.

Marta D.

11. Maryjo Matko Jezusa - wiem że jesteś również moją Matką, nie tą biologiczną ale duchową. Chciałbym Cię prosić, abyś pomogła mi przeżyć zbliżające się Święta Bożego Narodzenia w miłości, abym mogła być jeszcze lepszym człowiekiem i chrześcijaninem. Pomóż mi otoczyć wszystkich bliskich i znajomych tą wielką miłością, którą Ty umiłowałaś Syna Swego.

Paulina

12. Kochana Maryjo !

Na początku mojego listu chciałbym Cię przeprosić za wszystkie moje grzeszki te większe i te malutkie. Pragnę Ci Maryjo podziękować za wszystko co mam: za rodziców, dziadków, siostrzyczkę, za dom, zdrowie i za to że jestem. Wielkie Dzięki. Chciałbym jednak prosić Cię o zdrowie dla całej mojej rodziny. O miłość, aby nigdy jej nie zabrakło w naszym domu. Proszę o opiekę i wsparcie w przygotowaniu do I Komunii Św. I jeszcze jedno. Bardzo Cię Kocham Maryjo.

Mikołaj

 

13. Dobra Matko i Królowo z Jasnej Góry! Do Ciebie wznoszę swój błagalny wzrok. Składam podziękowanie za Twe serce, którym wspierałaś mnie przez cały miniony rok. O Jasnogórska Królowo Polski, dzięki Ci skład cała rodzina, byś w nadchodzącym Nowym Roku, swoją troską i opieka nas otaczała. Maryjo - Polski Królowo, wysłuchaj prośby naszej głos. Dziś my Tobie na nowo, swój powierzamy los. Ciebie Królowo sercem błagamy: Matko pod Twoją obronę, z pokorą się uciekamy. O Maryjo Matko nasza, w swoje dłonie weź nasz los. Stój na straży i błogosław wśród radości i wśród trosk.

Maria Radziejewska


Sukienki MB Jasnogórskiej - prace wyróżnionei nagrodzone - Roraty 2006